Piotrkowski Klub Sportowy POLONIA Piotrków Trybunalski

Piękny pokaz siły ofensywnej mogli obejrzeć kibice na stadionie przy ulicy Reagana 18 w Piotrkowie Trybunalskim na którym Polonia podejmowała ŁKS II Łódź, którego pokonała 5:1 i przerwała passę meczów bez zwycięstwa, co było bardzo ważne w kontekście ligowej tabeli i nadrabiania punktów do liderującej Warty Sieradz. To także była szczęśliwa sobota dla małej Weroniki dla której podczas całego meczu można było zebrać pieniądze oraz wylicytować gadżety od klubów: Polonii i ŁKS II Łódź. Organizatorem był Marcin ,,Sacza” Saciński”fotograf piotrkowskiego zespołu.

,, Koncentracja , panowie, komunikacja!”

Tak doradzał przez cały mecz trener Polonii Robert Grzesiuk, który nie mógł skorzystać z kapitana piotrkowskiego zespołu Mateusza Jakubiaka, którego czeka dłuższa przerwa, ponieważ w meczu wyjazdowym w Warcie nabawił się poważnej kontuzji naderwania więzadeł stawu skokowego drugiego stopnia. Mateusza czeka przynajmniej 3 tygodnie odpoczynku od futbolu.

Zawodnicy ŁKS -u II Łódź zgotowali przez cały mecz prawdziwy kocioł w środku pola dla polonistów. Od samego początku spotkania gospodarze musieli zgodnie z zaleceniami trenera uważać na groźne ataki ze strony gości dla których należało pierwsze 25 minut gry. Piotrkowianie wychodzili obronną ręką z wielu groźnych strzałów na bramkę Szymona Malickiego, albo idealnie w tempo reagowała obrona, która była dla łkaesiaków nie do przejścia. Mimo presji ze strony przeciwnika to piotrkowianie otworzyli wynik spotkania za sprawą Krystiana Wojtczka, który po składnej kontrze pokonał bramkarza rywali. ŁKS chciał jak najszybciej wyrównać i do 20 minuty się nie udawało, aż ręką w polu karnym zagrał obrońca Polonii i na 1:1 z rzutu karnego wyrównał  Ievgen Radionov.

Goście nacieszyli się remisem tylko… 2 minuty, bo kolejną kontrę strzałem przy akcji sam na sam wykończył Tomasz Bąkowicz. Zielono – biało – niebiescy mieli szansę jeszcze podwyższyć wynik 5 minut po wcześniejszym golu,jednak piłkę w słupek uderzył Patryk Olszewski i to była ostatnia akcja, która zagroziła rywalom w pierwszej połowie. Do końca kibice, którzy świetnie wspierali obie drużyny widzieli mnóstwo nieudanych akcji oraz nerwowości z obydwu stron.

,,Gramy dla Weroniki”

W przerwie meczu, jak wspominaliśmy wcześniej odbywała się licytacja gadżetów klubowych Polonii i ŁKS – u dla małej Weroniki.

Drodzy Państwo, dzięki Waszym sercom udało się zebrać 6.123 zł 93 gr.

Za największą kwotę 600 zł poszła piłka Polonii z podpisami piłkarzy i sztabu trenerskiego, która w ręce kolekcjonera Pamiątek sportowych z Piotrkowa i okolic. (ZOBACZ na FB)

Reszta gadżetów Polonii została wylicytowana za:

  • 150 zł – koszulka meczowa i spodenki koloru niebieskiego,

  • Kolejno: 100 zł, 100 zł i 90 zł rozmiary w kolorze czarnym koszulek: S, M, XL .
  • Kolejno: 50 zł, 100 zł i 40 zł trzy zestawy plakatów z podpisami zawodników do których był kubek klubowy.
  • Kolejno: 120 zł i 100 zł szaliki kibica.
  • 50 zł – proporczyk klubu  na sezon 2019/2020.

Gadżety ŁKS -u za:

  • 150 zł – Koszulka meczowa z autografami zawodników.

  • 60 zł – Książka wydana na 110- lecie ŁKS – u, wpinka z herbem klubu oraz zestaw magazynów klubowych ,,  NASZA EŁKSA”.
  • 120 zł- Odznaka wydana z okazji awansu do Ekstraklasy oraz wpinka z herbem klubu.
  • 100 zł – Szalik w zestawie z 2 smyczkami i długopis.
  • 120 zł – Worek klubowy w zestawie z 2 smyczkami i długopis.

    Cała kwota została przekazana na Pomoc dla Weroniczki.

Serdecznie dziękujemy:

DZIĘKUJEMY przede wszystkim wam drodzy państwo za to, że pomogliście małej Weronice oraz robicie to cały czas.

Zachęcamy do dalszego wspierania naszej małej bohaterki sobotniego meczu. Na naszej stronie dalej będzie możliwość wspierania małej Werci, wystarczy nacisnąć ,,Wesprzyj”.

,,Niewykorzystane sytuacje, lubią się mścić.”

To odzwierciedla obraz drugiej połowy sobotniego meczu. Zawodnicy ŁKS – u wyszli bardzo zmotywowani na boisko. Pierwsze minuty pokazały, że kto pierwszy strzeli bramkę wygra mecz. Łodzianie mieli mnóstwo kiksów oraz pech w wykończeniu co często kończyło się tylko westchnieniem kibiców gości. Ciągła nerwowość z obu stron i niedokładność dominowały do 65 minuty, kiedy to Patryk Olszewski po składnej akcji strzelił bramkę i sprawił, że stadion na Reagana oszalał z radości, a trener Robert Grzesiuk podsumował tą trzecią bramkę słowami – ,, MAMY TO!” i nie mylił się. Łodzianie z każdą minutą rozpaczliwie oddawali strzały jednak, albo było one milimetry obok bramki albo świetnie blokowała ich defensywa gospodarzy. Symbolem rozpaczy i nerwowości była 4 bramka dla Polonii, kiedy to Arkadiusz Porochnicki dobiegł do bramkarza, który popełnił błąd w przyjęciu i wybijając mu piłkę z nóg, wbił do bramki łodzian. Po tej bramce Polonia swobodnie grała już w środku pola czekając na błędy rywali co przyniosło efekt w 90 minucie, kiedy to Krystian Wojtczak zdobył 5 bramkę dla gospodarzy i sędzia zakończył spotkanie.


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: