Polonia wykartkowana i z porażką na koniec.

Polonia wykartkowana i z porażką na koniec.

24 listopada 2021 Wyłączone przez Redakcja

Sobotnie spotkanie z rezerwami Widzewa już przed meczem wzbudzało wiele emocji, nie tylko jeśli chodzi o kibiców, ale wybór składu sędziowskiego, który pochodził z Sieradza, natomiast sędzia główny nim zakończył karierę piłkarską grał i był wychowankiem tamtejszej Warty.

Sytuacja Polonii w tabeli sprawiała, że w przypadku wygrania sobotniego meczu, a porażki Warty, która równolegle grała w Radomsku z tamtejszym RKS, to do zespołu z Sieradza poloniści traciliby tylko dwa punkty… No właśnie traciliby….

Pierwszą połowę bardzo dobrze zaczęli widzewiacy, którzy od początku spotkania postawili twarde warunki dla piotrkowskich zawodników, którzy czasem byli zmuszeni do głębokiej defensywy. W 13 minucie nastąpiła chwila przebudzenia i to poloniści mogli otworzyć wynik meczu kiedy to Kacper Piotrowski szedł sam na sam z Ludwikowskim, który w tym pojedynku był górom. Niestety wysoki pressing oraz gra z pierwszej piłki sprawiła, że od 22 minuty widzewiacy objęli prowadzenie mimo, że bramka była strzelona z pozycji spalonej. Polonia od tego momentu, chodź bardzo powoli zaczęła się przebudzać, ale trzy groźne strzały lecące w światło bramki były za każdym wylapywane lub wybijane przez Ludwikowskiego.

Druga połowa to koncert kartek jakie sędzia główny Ubrych pokazywał zdecydowanej większości graczom piotrkowskiego zespołu, a większość była bardzo kontrowersyjna i bezpodstawna.

Początek drugich 45 minut, gospodarze zaczęli od naporu bramki przeciwnika. Świetna okazja po rzucie rożnym w 48 minucie, mogła być idealną odpowiedzią na przespaną przez polonistów pierwsza odsłonę, ale piłka została wybita z linii bramkowej.

Polonia, która zaczęła grać bardziej ofensywnie niestety nadziała się na kontrę ze strony Rezerw Widzewa i tym samym straciła druga bramkę. Od tej pory Widzewiacy przeszli do obrony czekając raz po raz na kontry, przy okazji kilkukrotnie prowokować polonistów do wybuchu nerwów jakie towarzyszyły w trakcie drugiej połowy.

Jedna z takich sytuacji było jedynie upomnienie dla zawodnika rezerw Widzewa, który mimo że agresywnie zaatakował nogę Mateusza Jakubiaka bez piłki przy linii bocznej boiska.

Im bliżej było końca meczu tym coraz częściej mogliśmy oglądać sceny z ringów bokserskich nad którymi sędzia główny nie miał żadnej kontroli…

Obraz ostatnich 10 minut to ciągłe próby zdobycia kontaktowej bramki oraz faule i prowokacje ze strony młodych zawodników rezerw Widzewa. ,, Oliwą do ognia ” był nie podyktowany ewidentny rzut karny w 85 minucie dla gospodarzy po zagraniu ręką, jednak arbiter stwierdził inaczej, podobnie jak za faul taktyczny druga żółtą kartka nie został ukarany Potocki z zespołu gości za faul na Patryku Jaworskim dwie minuty później.

Ostatecznie polonistom udało się zdobyć bramkę na 1:2 z rzutu karnego dopiero w 91 minucie, gdzie sędzia zdecydował się odgwizdać rękę dopiero u trzeciego zawodnika u którego piłka się odbiła. Wcześniej dwóch pozostałych zagrań ręka nie widział albo „nie chciał widzieć”

Po zdobyciu bramki z,, wapna” przez Adriana Malickiego widzewiacy nie chcieli oddać piłki, która wylądowała w siatce. Jeden z zawodników gości zabrał futbolowkę w kierunku chorągiewki w narożniku i wtedy wystarczyło aby Kacper Piotrowski odebrał mu piłkę, a sędzia w tym czasie stwierdził że zawodnik Polonii go odepchnął i dał mu od razu czerwoną kartkę…

Mimo porażki kończymy sezon na wysokim drugim miejscu w ligowej tabeli.